Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Różne

Dudziński: cel osiągnięty

Głównym celem załogi Konrad Dudziński/Martyna Mrozowska na 54. Rajd Barbórka było dotarcie do mety i powiększenie bagażu rajdowych doświadczeń. Udało się w pełni zrealizować to założenie, więc imprezę można dopisać do listy sportowych sukcesów. Przy tak silnej konkurencji, 9 pozycja w klasie i 37 w klasyfikacji generalnej to całkiem solidny wynik i niezły prognostyk przed nadchodzącym sezonem.

Konrad Dudziński:

Jak zamierzaliśmy, tak też zrobiliśmy – dotarliśmy do mety 54. Rajdu Barbórka i przyznam, że jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Jechało mi się rewelacyjnie, fajnie układała się także współpraca z pilotem, w której to roli wystąpiła tym razem Martyna Mrozowska, etatowy „umysłowy” mojego brata . Samochód spisał się wręcz idealnie, a my pojechaliśmy rozsądnie, dzięki czemu uniknęliśmy przygód na trasie. Pokonywaliśmy kolejne OS-y czysto i bez większych błędów. Uważam, że nasz końcowy rezultat jest satysfakcjonujący, a najważniejsze jest to, że jesteśmy bogatsi o kolejne, cenne doświadczenia – liczę, że będzie to procentować w przyszłości. Jestem zdania, że w pełni zasłużyliśmy na metę, ponieważ cały zespół wykonał świetną pracę, za co serdecznie wszystkim dziękuję. Nie udałoby nam się jednak wystartować w Barbórce, gdyby nie nasi partnerzy: Piotr Karpeza Auto Części, Toolip oraz Powiat Olsztyński. Głęboki ukłon w ich stronę za wsparcie. Dziękuję również wszystkim kibicom, którzy zagrzewali nas i inne załogi do walki OS-ach – mam nadzieję, że zobaczymy się na rajdowych trasach także w przyszłym sezonie!

Martyna Mrozowska:

Udało nam się osiągnąć metę i to na niezłym miejscu, biorąc pod uwagę silną stawkę naszych rywali. Po raz pierwszy tworzyliśmy z Konradem rajdową załogę, ale na szczęście obyło się bez żadnych problemów. Z pewnością pomógł w tym fakt, że znamy się już dłuższy czas, ze względu na to, że na co dzień startuję z jego bratem – Patrykiem. Proponując mi wspólny występ, Konrad wiedział więc, na co się pisze i na co mnie stać. Najważniejsze, że stanęliśmy na wysokości zadania, osiągnęliśmy założony cel i możemy szczerze cieszyć się z mety. Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tego startu.








Do Góry