Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP

Doskonały debiut za kierownicą Citroena C2 R2

Duet Jurecki i Trela zadebiutowali za kierownicą Citroena C2R2. Pierwszy start w nowym samochodzie wypadł im bardzo dobrze, o czym opowiedzieli sami zawodnicy.

Jacek Jurecki: Wynik podczas pierwszej rundy RSMP jest dla nas ogromnym sukcesem. Przyjechaliśmy do Świdnicy mocno zmotywowani, ale ze świadomością, że będzie to przede wszystkim nauka nowego samochodu. W klasie mieliśmy naprawdę silnych konkurentów, więc liczyliśmy na pierwszą piątkę. Od pierwszego odcinka złapaliśmy dobre tempo, a samochód mimo, że nadal dla nas nowy, dawał coraz więcej przyjemności z jazdy.

– Drugiego dnia odcinki stały się jeszcze bardziej wymagające, ale nadal jechaliśmy czysto, bez większych przygód. Jedyny błąd jaki nam się przytrafił to zły wybór opon, do drugiej niedzielnej pętli, gdy warunki mocno się zmieniły. Wygrany odcinek, to doskonałe uwieńczenie weekendu.

– Wracamy ze Świdnicy bogatsi o cenne doświadczenia. Drugie miejsce w klasie i ósme w klasyfikacji generalnej to wynik, który daje nam bardzo mocną motywację na dalszą część sezonu. Cieszy, że mimo tylu nowych wyzwań, byliśmy w stanie, jak równy z równym walczyć z silną konkurencją.

– Dziękuję naszym partnerom, całemu zespołowi i kibicom. Nasz start w Rajdzie Świdnickim był możliwy dzięki: Blachdom Plus, Wokar-Bis, ASC Bielsko-Biała, Hoja oraz Pokrycia Dachowe Pniok Sylwester.

Michał Trela: Wynik, jaki osiągnęliśmy z Jackiem w Świdnicy to do tej pory najwyższe moje miejsce w klasyfikacji generalnej RSMP. Start w nowym samochodzie to zawsze duża próba, zwłaszcza na tak trudnym rajdzie, ale Jacek szybko odnalazł się w nowej sytuacji. Cztery sobotnie odcinki były dobrą rozgrzewką przed niedzielą, która zwłaszcza w deszczu zmusiła nas obydwóch do ciężkiej pracy.

– Dwa przestrzelone skrzyżowania to niewiele w porównaniu z tym, jakie przygody spotykały załogi na tym rajdzie. Szkoda straconego na OS 7 czasu, ale druga niedzielna pętla było oponiarską loterią. Dziękuje Jackowi za wspólny udany start i wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki.








Do Góry