Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

Dla Subaru Historic Rally Team priorytetem jest podwójnie punktowane zwycięstwo

Po dwóch szutrowych rundach, kierowcy walczący w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski wracają na asfalty. Już w czwartek wieczorem, uroczystym startem pod Millenium Hall rozpocznie się 28. Rajd Rzeszowski, piąta runda krajowego czempionatu.

Runda w Rzeszowie będzie nie tylko polem zmagań dla kierowców RSMP i HRSMP, ale także Rajdowego Pucharu Europy FIA ERT. Wśród łącznie 76 zgłoszeń, znalazła się także załoga Subaru Historic Rally Team. Michał i Jacek Pryczek wystartują z 20 numerem, mając trzech rywali w klasie HR2.

Podobnie jak podczas Rajdu Polski, tak i w stolicy Podkarpacia do zdobycia są podwójne punkty. W piątek na kierowców czeka sześć odcinków specjalnych o łącznej długości prawie 90 kilometrów, w tym kultowa Lubenia z przejazdem przez wodę. Na sobotę zaplanowana pięć odcinków, z krótkim, ale widowiskowym superoesem po ulicach Rzeszowa. Zwycięzców poznamy na rynku około godziny 16:00.

Michał Pryczek: Można powiedzieć, że Rajd Rzeszowski jest naszym prawie domowym rajdem. Startujemy tutaj od 2011 roku i bardzo lubimy odcinki na Podkarpaciu. Plan jest taki jak zawsze, czyli przede wszystkim dojechać do mety, a wynik sam się znajdzie. Ze względu na podwójnie punktowaną rundę, bardzo chcielibyśmy wygrać klasę. Prognozy pogody są optymistyczne i liczę na to, że będziemy ścigać się po suchym, ponieważ gdy popada, trasy w okolicach Rzeszowa stają się bardzo śliskie i podstępne. Choć upał w rajdówce nie pomaga, to z dwojga złego lepiej w tę stronę.  Po Rajdzie Polski nie mieliśmy żadnych asfaltowych testów, ale raczej nie powinno nam sprawić problemu przestawienie stylu jazdy. Najważniejsze będzie złapanie dobrego feelingu na pierwszych kilometrach.

Jacek Pryczek: Odcinki Rajdu Rzeszowskiego są nam dobrze znane. Dwa ostatnie lata ścigaliśmy się tutaj jako zawodnicy HRSMP, natomiast wcześniej kilkukrotnie jechaliśmy jako samochód funkcyjny. Kluczową sprawą będzie dobra praca na zapoznaniu z trasą, gdyż zrobienie precyzyjnych notatek bardzo pomoże w szybkiej jeździe podczas dwóch dni zmagań. Chociaż trasy Rajdu Rzeszowskiego w znakomitej większości prowadzą po dobrej jakości, przyczepnych asfaltach, to jednocześnie często jest tutaj wąsko i dużo jest szybkich przejść przez szczyty w różnych konfiguracjach. Znakiem rozpoznawczym Rajdu Rzeszowskiego jest potworny upał, chociaż w zeszłym roku podczas drugiego etapu popadało i trasy stały się niesamowicie błotniste i śliskie. Właśnie w jednym z takich podstępnych miejsc mieliśmy wycieczkę poza drogę, więc tym razem zdecydowanie wolelibyśmy jechać po suchym. Ponieważ Rajd Nadwiślański skończył się dla nas za szybko, więc tak naprawdę naszym ostatnim asfaltowym startem był Rajd Świdnicki w kwietniu. Dlatego nie będziemy atakować od pierwszego oesu. Najważniejsze są punkty w klasie, walka naszym historycznym samochodem z jedenastoma zgłoszonymi do rajdu samochodami klasy R5 jest mało realna i na pewno nie zamierzamy ścigać się o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, chociaż po 10 miejscu w Rajdzie Polski wzrósł apetyt na dobry wynik. 

Partnerami zespołu Subaru Historic Rally Team są: Pro Rally School, MTS Subaru Dzierżoniów, Race Day, Steelum.

Fot. Mateusz Banaś








Do Góry