Plan zrealizowany w 100% – Arkadiusz Lechoszest po 1. Rajdzie Ziemi Głubczyckiej 2019
Paweł Sławik z JCB Interhandler kontynuuje starty w sezonie 2019
Damian Drapikowski wygrywa o włos drugą rundę Tarmac Masters!
1. Rajd Ziemi Głubczyckiej 2019 – wypowiedzi zawodników
Duet Adam Sroka i Krystian Woźniak bezkonkurencyjni w 1. Rajdzie Ziemi Głubczyckiej
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Mistrzostwa Polski Rallycross

Beata Borowicz po 2. rundzie OPONEO MPRC – z Torunia wyjeżdżam z nowymi doświadczeniami

Druga runda sezonu Mistrzostw Polski Rallycross w Toruniu była pełna emocji. Zmienne warunki pogodowe i walka bok w bok, są kwintesencją tego sportu. Niestety czasem zbyt ostra walka na torze przeszkadza w osiągnięciu dobrego wyniku.

Tor zlokalizowany w Moto Parku Toruń jest bardzo techniczny. Dla Beaty Borowicz trudniejsze obiekty są ciekawsze i zdecydowanie bardziej można na nich zaprezentować swoje umiejętności. Trening bezpośrednio przed zawodami pokazał, że przygotowanie do rywalizacji jest odpowiednie.

Niestety już pierwszy wyścig w pierwszych kwalifikacjach udowodnił, że rallycross to baaaardzo nieprzewidywalna dyscyplina. Kontakt tuż po starcie z dwoma rywalami spowodował poważne uszkodzenia samochodu i duże straty czasowe w klasyfikacji RWD CUP. Szybki serwis pomiędzy kolejnymi wyścigami umożliwił jazdę w tempie, które pozwalało myśleć o półfinałach. Ostatecznie nie udało się awansować do tej części zawodów. Mimo niepowodzenia w Toruniu, Beata zwraca uwagę na pozytywne, nowe doświadczenia, które pojawiły się na skutek poważniejszej kolizji już na początku zmagań.

“Z Torunia wyjeżdżam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony nie udało się do końca zrealizować celu, jakim jest awans do półfinału. Z drugiej natomiast doświadczyłam sytuacji i warunków, z którymi nie miałam wcześniej styczności. Pierwsza poważniejsza kolizja na torze, zachowanie zimnej krwi i dojechanie w tym pechowym wyścigu do mety z dość mocno uszkodzonym samochodem. Niesprawny układ kierowniczy, przebita opona, uszkodzona felga i inne elementy. Niestety bieg nie mógł zostać zaliczony do wyników w tabeli. Później niesamowita walka serwisu o to, żeby pojawić się w kolejnych biegach. Dokręcanie różnych elementów niemal na ostatnią chwilę! Przy okazji wielkie podziękowanie dla chłopaków z serwisu! Dalej rywalizacja w kolejnych kwalifikacjach o wejście do półfinału z bardzo dużą determinacją. Czasy okrążeń pokazywały, że tempo było naprawdę dobre, ale niestety nie na wszystko mamy wpływ. Prowadzenie samochodu, który nie do końca robi to, co chcę nauczyło mnie wiele nowego. Mogę wyciągać wnioski i uczyć się, jak reagować na takie przygody. Jest to cenne doświadczenie, które z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Oczywiście ciężko mówić o zadowoleniu, bo szkoda, że znowu ominął mnie półfinał. Wiem jednak, że w sporcie potrzeba pokory i czasu, należy przejść określoną drogę, zdobyć różne doświadczenia, odrabiać lekcje i konsekwentnie pracować, a efekty przyjdą” – podsumowuje Beata Borowicz

fot. Maciej Niechwiadowicz








Do Góry