Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Wywiady

Beata Borowicz – „jeśli tylko chcemy, nie ma żadnych barier, których nie możemy pokonać” – wywiad

Oponeo Rallycrossowe Mistrzostwa Polski,  to dynamicznie rozwijający się cykl zawodów, które cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony kibiców i zawodników. Beata Borowicz w debiutanckim sezonie szybko odnalazła się w rallycrossowym świecie, jeżdżąc na wysokim poziomie w RWD CUP. Skąd pomysł na start? Jaki był najlepszy moment w sezonie oraz trochę o motywacji. Wszystko znajdziecie w rozmowie poniżej. Zapraszamy do lektury!

1. Jesteś po pierwszym sezonie w Oponeo Mistrzostwach Polski Rallycross, czy ta kategoria motosportu była oczywistym wyborem dla Ciebie?

Wybór dyscypliny nie był dla mnie oczywisty, a sam start w Oponeo Mistrzostwach Polski Rallycross to zupełny „przypadek”. Zawsze uwielbiałam jeździć i marzyła mi się licencja, ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Sportu motorowego już dawno chciałam spróbować, tylko jakoś tak się nie składało… O kursie na licencję kierowcy wyścigowego organizowanym w Bydgoszczy dowiedziałam się w listopadzie 2017 roku, zdecydowałam się wziąć udział i tak poznałam Marcina Gagackiego, a następnie zespół Oponeo Motorsport. Wtedy nie do końca wiedziałam, czym w ogóle jest rallycross, ja po prostu chciałam jeździć, tylko, że byłam kompletnym laikiem.

Na początku sezonu nie wiedziałam co mnie czeka, zastanawiałam się też, czy mogłabym jeździć w innej dyscyplinie, a teraz wiem, że rallycross jest dla mnie. Całe życie mówiłam, że nie wsiądę do BMW, jednak podczas dnia otwartego na bydgoskim kartodromie wsiadłam do E36 i poczułam o co come on. Złapałam bakcyl i nie zdając sobie sprawy co mówię postanowiłam pojechać cały sezon MPRC – totalne wariactwo. Starty mogły odbyć się za kierownicą Seicento, albo BMW. Nie lubię małych samochodów, dlatego wybór był oczywisty 😉

2.W rallycrossie w czasie wyścigu dzieję się bardzo dużo, inni kierowcy, zmienna nawierzchnia, czy to jest uciążliwe na początku dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z tą dyscypliną?

To prawda, w rallycrossie podczas wyścigu bardzo dużo się dzieje, a ja lubię takie warunki. Jestem osobą, która nigdy się nie nudzi i taka dynamiczna forma wyścigu mi odpowiada. Fakt – na początku było dużo czynników, z którymi musiałam się oswoić: tor jazdy, samochód, temperatura, obecność innych zawodników tuż obok, zmienna nawierzchnia… Natomiast z każdym startem poprawiałam kolejne elementy począwszy od startu z linii po tempo jazdy. Dla mnie wszystko było nowością i myślę, że dopiero mniej więcej w szóstej rundzie mogłam poprawnie reagować na to, co dzieje się wokół. Nie mając doświadczenia z innych dyscyplin nie musiałam natomiast zmieniać nawyków, jednak jeśli przygodę z rallycrossem zaczynają rajdowcy, myślę, że mimo wszystko są lepiej przygotowani, a do opanowania pozostaje im przede wszystkim rywalizacja zderzak w zderzak.

3.Często zdarza się tak, że nakładamy na siebie sami ograniczenia. Boimy się ludzi bardziej utalentowanych od siebie w danej dziedzinie, podchodzimy do nich z dystansem. W trakcie rywalizacji na torze rallycrossowym czułaś respekt do innych kierowców?

Od początku mojej przygody na torze nie wiedziałam kto jest kim. Kojarzyłam bardziej popularnych kierowców z SuperCars, natomiast nie koncentrowałam się na tym z kim rywalizuję na torze. Dzięki temu może nie miałam barier w tym względzie, nie zastanawiałam się z kim startuję. Za każdym razem jechałam swoje… Ze sportowego punktu widzenia szanuję wszystkich zawodników i dopiero z rundy na rundę ich poznawałam. Z czasem więc wiedziałam już, kto jest szybszy, jaką jazdą charakteryzują się moi rywale z klasy RWD, bo każdy ma swój „styl” i strategię. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że boimy się ludzi bardziej utalentowanych od siebie, ponieważ przede wszystkim talent to nie 100% sukcesu, a zaledwie kilka, głównie w sporcie wygrywa się dzięki ciężkiej pracy, doświadczeniu i determinacji, a w motorsporcie dużą rolę gra także budżet. W każdym razie ja podczas startów wyłączam w głowie myślenie, że ktoś jest lepszy ode mnie, po prostu daję z siebie wszystko zakładając, że szanse wszyscy w linii mamy równe. Aczkolwiek zgodzę się, że jak tylko zaczynamy analizować, często sami siebie ograniczamy – czysta psychologia.

4.Najlepszy moment w sezonie 2018?

Autor: Konrad Sieczkowski Kodixfoto.com

Półfinał! Co prawda każda runda była lepsza od poprzedniej. Ale też cały czas czegoś mi brakowało. Błędy w kwalifikacjach i zdarzenia losowe, tzw. złośliwość rzeczy martwych… Musiałam oponować wszystkie elementy – tor jazdy, odnajdywanie się na torze, wyczucie nawierzchni, zwiększanie tempa. Przez pierwsze cztery rundy nie dostawałam się do półfinału, czego dokonałam na rundzie piątej. Powtórzyłam to podczas szóstej i siódmej rundy – wtedy byłam już bardzo zadowolona, ponieważ półfinał wywalczyłam poprzez wynik, a nie z przypadku przez kary czy wykluczenie innych zawodników. Przedostatnia oraz finałowa runda MPRC  były w moim wykonaniu najlepsze pod względem tempa, reakcji i samej jazdy, a przede wszystkim nie odpuszczałam do samego końca! Był to mój debiutancki sezon, ale nie lubię obniżać standardów, chcę dobrze rozpocząć kolejny cykl. Nie ukrywam, że lubię wygrywać, a w naszej klasie jest spora i wyrównana rywalizacja, co mocno zagrzewa do walki. Choć wiele jeszcze przede mną, nigdy nie zapomnę uczucia po pierwszym wygranym wyścigu – to był „pierwszy najlepszy moment”. Poprzeczka natomiast cały czas pnie się w górę.

5.Jesteś jedyną kobietą w klasie RWD w rallycrossie. Jak zachęcisz inne panie do spróbowania swoich sił w tej dyscyplinie?

Wielu osobom wydaje się, że droga do wystartowania w zawodach jest bardzo długa i pełna przeszkód. Nie do końca tak jest. Jeśli się czegoś chce to nie ma barier. Też miałam takie wyobrażenie zanim zaczęłam, że trzeba być nie wiadomo kim albo mieć nie wiem jak duże znajomości, żeby znaleźć się na starcie. Nie jest tak! Szukałam informacji jak wystartować, nie znałam drogi, poszukiwania jej trwały rok, trafiłam na kurs, zrobiłam licencję. Dalej wszystko zaczęło dziać się z automatu. Jeśli ktoś bardzo chce to nie ma naprawdę żadnych przeszkód! Chętnych wiem, że jest sporo, ale jeśli mogłabym coś doradzić to – odwagi! Odwagi do działania! Ja kiedyś wstydziłam się podejść do kogokolwiek, zagadać itd. Teraz wiem, że nic się na tym nie traci i nie każdy wygrywa los na loterii w postaci sprzyjających warunków już od dziecka. Trzeba walczyć o swoje. A mimo, że to męski świat – uwierzcie, jest dla nas miejsce i to tylko od nas zależy w jaką stronę rozwinie się obecność płci pięknej w tym pięknym sporcie. Rallycross jest nieprzewidywalny, ciekawy, bardzo efektowny, a bariera wejścia do rywalizacji jest znacznie mniejsza niż w rajdach.








Do Góry