Rajd Sardynii 2019: drugie miejsce Kajetanowicza i Szczepaniaka w WRC 2!
Michał Rokita i Wojciech Habuda wygrywają 50. Rajd Festiwalowy 2019
3. runda Tarmac Masters pod znakiem zmiennej pogody i trudnych odcinków specjalnych – podsumowanie
Arkadiusz Lechoszest i Krzysztof Pietruszka stawiają na dobrą zabawę w 50. Rajdzie Festiwalowym
Rajd Sardynii 2019: Sebastien Ogier liderem z niewielką przewagą
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: ERC

Aleksiej Łukjaniuk wyjaśnia przyczyny wypadku w Rajdzie Azorów 2019

Za nami pierwsza runda Rajdowych Mistrzostw Europy – Rajd Azorów. Fenomenalna impreza, pośród niesamowitych krajobrazów w tym roku dodatkowo ze zmiennymi warunkami pogodowymi, była świadkiem dramatów. Jednym z największych pechowców tego rajdu jest Aleksiej Łukjaniuk. 

Przebita opona na przedostatnim odcinku specjalnym pozbawiła rosyjską załogę zwycięstwa w Rajdzie Azorów. Powoli ulatujące z opony powietrze z czasem doprowadziło do uszkodzenia struktury opony. Ostatecznie opona rozleciała się, a jazda na praktycznie samej feldze po szutrowej nawierzchni doprowadziła do uszkodzeń zawieszenia i układu hamulcowego. Tuż po starcie ostatniego odcinka specjalnego, w pierwszym zakręcie Citroen C3 R5 spektakularnie uderzył lewą stroną w mur i zaczął dachować, zaliczając tzw. rolkę. Co było przyczyną?

„Była prosta, może sto pięćdziesiąt metrów, lewy trudny zakręt. Podczas hamowania pedał hamulca wpadł w podłogę. Jeden z przewodów hamulcowych został uszkodzony przez przebitą oponę. Niestety przewód po prostu wybuchł i zostaliśmy bez hamulców. Próbowałem skręcić w zakręt używając refleksu, ale uderzyliśmy i zaczęliśmy obracać się. Nic już nie mogłem zrobić. To nie był do końca błąd kierowcy, to coś innego… To było powolne uciekanie powietrza z opony. Poczułem, że opona słabnie pod naciskiem, ale postanowiliśmy jechać dalej, żeby nie stracić zbyt dużo czasu. Ostatecznie strata na mecie była w okolicy 1:20 sekund, co z tej perspektywy było słuszną decyzją. Niestety na tym odcinku doszło do niewielkiego uszkodzenia przewodu hamulcowego. Oczywiście smutek przeważa nad wszystkim. Niemal nie popełniliśmy błędów. Samochód jest szybki, zespół pracował doskonale. Trzeba iść dalej, znaleźć pieniądze na naprawę i wystartować w kolejnym rajdzie” – podsumował Aleksiej Łukjaniuk








Do Góry