Akademia Rajdy24: szukamy sponsora!


Wśród kibiców, a szczególnie zawodników rajdowych od zarania dziejów pojawia się pytanie – czy reklama w sporcie motorowym, na startującej w rajdach samochodowych rajdówce może przynieść efekty w postaci zysku? Raczej nie. Reklama, a dokładniej naklejki na samochodzie nie wypromują się same. Aby to wszystko miało sens, trzeba odnaleźć w sobie zmysł PRowca, by dobrze sprzedać swój potencjał reklamowy i, tym samym, móc startować przy wsparciu partnera.

Nie ma się co oszukiwać, jeśli nie jesteś zawodnikiem dojeżdżającym w „czubie” Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, reklamy na twoim aucie zobaczą kibice i trochę osób w internecie (zdjęcia, filmy). Efekt tego może być mizerniejszy niż reklama na łamach regionalnego serwisu internetowego czy też jakiejś małej gazety, a wydatek na reklamę sporo większy. Ale zadajmy sobie teraz drugie pytanie: czy współpraca z zawodnikami (którzy tworzą zespół rajdowy) może być efektywna w postaci budowania marki i renomy firmy – a co za tym idzie – tworzenia zysków? Jak najbardziej! Patrząc na rajdy samochodowe okiem sponsora można wszystko skwitować w kilku słowach: nie szukaj sponsora, szukaj partnera.

Jak zapewne wiesz, rajdy samochodowe to niestety nie szachy, w których wystarczy zaopatrzyć się w szachownicę i ileś tam pionków, żeby można było zacząć grać. By móc jeździć, trzeba mocno inwestować, zarówno czas jak i pieniądze. Na samochód, treningi, dojazdy, hotele, wpisowe, ubezpieczenie, opony, paliwo. A jak już szachownica wydachuje, to cały budżet na rok nagle zamienia się w nowe części i „budę”. Żeby cały ten misterny plan nie zakończył się po kilku latach totalnym bankructwem, kiedy już nawet ukochana się od ciebie odwróciła i zostawiła pomiędzy jedną a drugą rundą (w ogóle zauważyłeś to siedząc w garażu?) potrzebni są ci, którzy w ciebie uwierzą i będą wspierać swoim portfelem. Jest ich mało, są wybredni i wymagają. Musisz być na to gotowy. Ale sukces po ciężkiej pracy smakuje dwa razy mocniej.

Ten tekst nie powstał po to, aby uprzykrzyć ci życie i pokazać, że partnera znaleźć się nie da. Da się, o ile potraktujesz to poważnie i zrozumiesz fakt, że to TY masz dać z siebie więcej, niż on ze swojego portfela. Celowo omijamy słowo „sponsor”, ponieważ w obecnych czasach po pierwsze źle się to kojarzy, a po drugie partner (a w konsekwencji – współpraca partnerska) wymaga zaangażowania od obu stron. A więc po kolei.

Załóżmy, że upatrzyłeś sobie dobrą firmę, z którą wiążesz swoje nadzieje na współpracę. Nazwijmy tę firmę „zakład budowlany”. Po pierwsze, warto zorientować się (i zrobić to dobrze) co to za firma, czym się zajmuje, jaką ma historię. To tak jak spotkanie o pracę – ciężko iść w ciemno na spotkanie, nie wiedząc o firmie zupełnie nic. Po drugie, przygotowujemy ofertę w proporcjach – 30% oferta partnerska w formie tradycyjnej, czyli ładna, graficznie opracowana oferta z opisem załogi, samochodu, kalendarza startów, paroma statystykami, informacjami o mediach i kosztorysem, 70% – prezentacja i streszczenie w kilku zdaniach (żeby nie zanudzić) historii o tym, jak świetne są rajdy samochodowe. Dosłownie. Dlaczego aż 70%? Bo ofertą papierową partnera nie zarazisz rajdami, a jeśli on sam nie poczuje bakcyla, prędkości, adrenaliny – po jakimś czasie dojdzie do wniosku, że zamiast wydawać kasę na twoje rozrywki mógłby polecieć na jakąś ładną wysepkę w ramach urlopu świątecznego. Do wspomnianej wcześniej oferty papierowej warto dorzucić płytę z paroma filmami, on-boardem, projektem oklejenia i zdjęciami – jeśli już straci czas na otworzenie samej oferty to jest szansa, że zobaczy również płytę.

Na sukces współpracy partnerskiej pod tytułem „zespół rajdowy” musi się składać kilka rzeczy. Produktem, który chcemy sprzedać jest załoga rajdowa. Załoga rajdowa składa się z trzech podproduktów: kierowcy, pilota i samochodu. Samochód jest oklejony, a załoga z dumą prezentuje na swoich kombinezonach (czy też koszulkach, bo wszystko to tyczy się zarówno zawodników amatorskich jak i profesjonalnych) logotypy partnera. Pamiętaj o tym, żeby w ofercie papierowej przedstawić projekt oklejenia z logotypami partnera – to otworzy mu jeszcze bardziej oczy, a przy okazji pozwoli zrozumieć, że traktujesz go (a raczej jego portfel) poważnie i z szacunkiem. To nie musi być projekt oklejenia robiony u grafika za pokaźną sumkę – taki projekt stworzysz gdy partner będzie potwierdzał swoją współpracę.

Wracamy do naszego spotkania z partnerem. Kiedy już zaprezentowałeś mu załogę i samochód oraz we wszelkich możliwych superlatywach opisałeś rajdy samochodowe, powiedziałeś o Kubicy i Hołowczycu, przyszedł czas na konkrety. Partner oczekuje wtedy z reguły reklamy na samochodzie, którą dasz mu podczas rajdu. I tak jak wspominnamy we wstępie, taka reklama niewiele da, a partner, bo to człowiek niegłupi, szybko to zrozumie i przekalkuluje, że firma działająca na rynku w okolicy Lublina nie będzie zainteresowana reklamą na Rajdzie Rzeszowskim. Dlatego zanim zacznie cokolwiek kalkulować musisz przedstawić całą ofertę jako PARTNER a nie jako żebrak na kolanach przed sponsorem. Co możesz zaoferować od siebie prócz reklamy na samochodzie?

Bardzo wiele! Po pierwsze, tworzycie, wraz ze swoim pilotem zespół rajdowy. Pokaż partnerowi, że może się chwalić współpracą z tobą. Zadbaj o to, aby po każdych zawodach dostał z nich materiał, a najlepiej – gdy osiągniesz sukces – postaraj się o plakat, który mógłby powiesić sobie na ścianie, pokazując go swoim partnerom biznesowym czy ulubionej sekretarce. Koniecznie z dużym napisem o wspólnym sukcesie. Po drugie, jako partner, ty i twój wizerunek jesteście na każde zawołanie firmy. Jeśli firma ma 10-lecie – podstawiasz samochód, pokazując go znajomym szefa i pracownikom. Zakład budowlany organizuje dni otwarte? Nie ma problemu, twoja rajdówka wraz z trzema hostessami i załogą stoi już przed drzwiami głównymi, a cała załoga chętna do współpracy rozdaje gadżety firmowe oraz organizuje konkursy typu przykręcanie koła czy wsiadanie i zapinanie się w pasy szelkowe na czas. Szef robi imprezę integracyjną? Na placu przed zakładem budowlanym jest sporo miejsca, aby ułożyć choćby ósemkę i zorganizować mini co-drive dla pracowników firmy, z pokazem filmów rajdowych przy lekko zakrapianym stole.

Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że oba pytania użyte we wstępie są w zasadzie jednakowe i dotyczą tego samego. Różnica jest jednak całkiem spora, a efekt zależy w 100% od twojego podejścia. Dopóki ty nie zrozumiesz, że nawet w sporcie amatorskim możesz robić to profesjonalnie, twój portfel będzie cierpiał, a fundusze (o ile nie masz tzw. „złotego kurka” odkręconego do granic możliwości) w końcu się skończą. Pokaż, że sport jest dla ciebie wszystkim, rób to profesjonalnie i z szacunkiem do partnerów a masz szanse na wybicie się.

Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top