Rally di Roma Capitale 2019: Basso najlepszy w generalce, Poloński w ERC2!
Rally di Roma Capitale 2019 (OS 4-6)- Basso na prowadzeniu, Habaj poza trasą
Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

30 lat Hołowczyca z Rajdem Polski

Trudno sobie wyobrazić Rajd Polski bez Krzysztofa Hołowczyca. Na przełomie czerwca i lipca ambasador polskiego klasyka pojawi się znów na ulubionych mazurskich szutrach. Tym razem w innej roli, ale z niezastąpionym Maciejem Wisławskim w fotelu pilota.

Najważniejsze wydarzenie w sportach motorowych w kraju ponownie ściągnie na mazurskie trasy plejadę najlepszych kierowców świata i ich zespoły, dla których ORLEN 74. Rajd Polski będzie stanowił 8. rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata FIA. Podobnie jak w ubiegłym roku duet Hołowczyc / Wisławski jako „zerówka” będzie pełnił niezwykle odpowiedzialną rolę, stanowiąc ostatnią instancję dbającą o bezpieczeństwo zarówno startujących załóg, jak i kibiców zgromadzonych przy odcinkach specjalnych.

ORLEN 74. Rajd Polski to dla Krzysztofa Hołowczyca 24. występ przed własną publicznością w eliminacji będącej wizytówką naszego kraju na arenie międzynarodowej. Olsztynianin jest trzykrotnym mistrzem Polski (1995, 1996 i 1999) oraz mistrzem Europy (1998), a w Rajdzie Polski debiutował w 1987 roku za kierownicą Fiata 125p. Dwa lata później, na trasach 46. Rajdu Polski, po raz pierwszy połączył siły z Maćkiem Wisławskim, ale na sukces musiał czekać do 1996 roku.

Ogromna popularność rajdów w Polsce w latach ’90 sprawiała, że Rajd Polski (wówczas asfaltowa runda Mistrzostw Europy FIA z bazą we Wrocławiu) był imprezą o kolosalnym znaczeniu. Co więcej, pukający do drzwi wielkiej Europy kraj potrzebował każdego sportowego sukcesu, a od ostatniego triumfu Polaka w Rajdzie Polski mijało 20 lat.

To były zupełnie inne czasy – wspomina Hołek – Gdy któryś z Polaków zbliżał się w okolice pierwszej dziesiątki, to bardzo się cieszyliśmy. Zagraniczni kierowcy przyjeżdżali i rozgrywali walkę między sobą, a pojedynkowanie się z nimi było bardzo, bardzo trudne, wręcz nierealne. W edycji 1996, przez cały rajd walczyliśmy łeb w łeb z Dieterem Deppingiem, a przełomowym momentem był znany odcinek Michałkowa. Wraz z Wiślakiem stając na starcie tego oesu czuliśmy się jak rycerze, którzy idą na ostatnią walkę. We wszystkie zakręty wchodziliśmy na 100%, nawet na 105%, cały czas na granicy szaleństwa i wręcz ocierając się o drzewa. Wygraliśmy ten oes z dużą przewagą, a Depping się podłamał i uznał, że jednak nie da rady nas dogonić.

Krzysztof Hołowczyc spełnił marzenie polskich kibiców i przełamał hegemonię zagranicznych kierowców. Hołek z Wiślakiem – jak mówią o nich ich sympatycy – zostali pierwszą polską załogą od 1976 roku, która wygrała Rajd Polski. Dwudziestoletnia hegemonia gości w Rajdzie Polski dobiegła końca.

Swoje drugie, wspólne zwycięstwo w Rajdzie Polski Hołowczyc z Wisławskim odnieśli w 1998 roku prowadząc Subaru Imprezę S3 WRC. Kolejny sukces Hołka w jego ulubionym rajdzie miał już miejsce „blisko domu”, gdy w roku 2005 „Polski” został przeniesiony na mazurskie szutry, a jego bazą zostały Mikołajki. Regulamin nie zezwalał na start autom WRC w rundzie Mistrzostw Europy, więc czołówkę stanowiły samochody grupy N. Z „siódemką” na odcinki specjalne wyruszał Krzysztof Hołowczyc, tym razem z Łukaszem Kurzeją.

Toczyliśmy niesamowitą walkę o prowadzenie ze Szwedem, Oscarem Svedlundem. A sam rajd był bardzo trudny – zaznacza Olsztynianin, który wtedy po raz trzeci triumfował w Rajdzie Polski. Intencją przeniesienia ówczesnej rundy Mistrzostw Europy FIA na północ kraju i zmiany nawierzchni na szutrową było wprowadzenie go do kalendarza Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata FIA.

Byłem jedną z osób, która ciężko pracowała nad wypromowaniem Rajdu Polski. Mając spore doświadczenie wiedziałem i głośno mówiłem o tym, że aby ściągnąć do kraju Mistrzostwa Świata musimy porzucić te niebezpieczne, bardzo szybkie asfaltowe trasy. Nawierzchnią musiał być szuter, a w 2005 roku wykonaliśmy wielki krok do włączenia Rajdu Polski do kalendarza mistrzostw. Przez kilka kolejnych lat rajd był dopracowywany, a w 2009 roku stał się rundą WRC – mówi Hołek.

Rok 2009, to kamień milowy w historii Rajdu Polski, gdy po raz drugi (debiutował w inauguracyjnym sezonie 1973) został on rundą Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata (WRC). Krzysztof Hołowczyc i Łukasz Kurzeja wystąpili w nim za sterami Forda Focusa WRC i rywalizację zakończyli na bardzo wysokim, 6. miejscu, najlepszym wśród polskich załóg. Po drodze byli nawet o włos od wygrania odcinka specjalnego. – Przyciągnięcie Mistrzostw Świata do Mikołajek zmieniło oblicze polskiego motorsportu. To było ogromne przedsięwzięcie, można powiedzieć wręcz, że rzuciliśmy się z motyką na słońce. Efekt jest jednak dobrze widoczny, do Polski przyjeżdżają najlepsi kierowcy rajdowi świata i zapewniają nam cudowne chwile – podsumował Hołek.

W 30. rocznicę swojego pierwszego startu w Rajdzie Polski Krzysztof Hołowczyc powróci na jego trasy za kierownicą Subaru Imprezy WRC w barwach producenta klocków hamulcowych Breck. Hołek wystąpi w roli „zerówki”, a więc ostatniego samochodu funkcyjnego organizatora dbającego o bezpieczeństwo na odcinkach specjalnych.

Występ załogi Krzysztof Hołowczyc/Maciej Wisławski w ORLEN 74. Rajdzie Polski wspierają: Lumag sp. z o.o. – producent kloców hamulcowych Breck, Michelin – renomowany producent opon samochodowych, K2- lider rynku chemii samochodowej w Polsce.








Do Góry