Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

28. Rajd Rzeszowski dużym wyzwaniem dla zespołu Rallytechnology

W niedzielę zakończyła się rywalizacja w 28. edycji Rajdu Rzeszowskiego, który obok krajowych rozgrywek, stanowił również piątą rundę European Rally Trophy oraz Mistrzostw Europy Strefy Centralnej. Po kolejne zwycięstwo w RSMP sięgnął urzędujący Mistrz Polski Grzegorz Grzyb, przed liderującym w klasyfikacji sezonu 2019 duetem Marczyk / Gospodarczyk oraz wracającym na polskie odcinki specjalne Bouffierem i Panserim. Niestety nie wszyscy mogli świętować dotarcie do mety rajdu, którego poziom trudności stał na bardzo wysokim poziomie.

 
Na liście pechowców znaleźli się również Marcin Słobodzian i Kamil Kozdroń, którzy w swoim pierwszym starcie w Skodzie Fabia R5, po piątkowym etapie zajmowali doskonałe czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Przed finałową pętlą awansowali do czołowej trójki, niestety ich jazdę po kolejne podium RSMP przerwało wpadnięcie do rowu na dziesiątym odcinku specjalnym. Przebili dwie opony, a że mieli tylko jeden zapas to nie chcieli ryzykować poważnych uszkodzeń i ostatecznie podjęli decyzję o wycofaniu.

W tamtym momencie barw Rallytechnology bronili już tylko Sylwester Płachytka i Jacek Nowaczewski, którzy na mecie w Rzeszowie byli najwyżej sklasyfikowaną załogą Forda Fiesta R5. Walkę na podkarpackich odcinkach rozpoczęli od szóstego miejsca, które po pierwszym przejeździe próby Lubenia zamienili na awans do czołowej piątki. To samo miejsce zajmowani na koniec piątku, gdy bezpośrednio przed nimi byli Słobodzian i Kozdroń.
Najważniejszym celem na sobotę było utrzymanie tej dobrej pozycji, ale podczas porannej pętli Płachytka i Nowaczewski musieli zmagać się z awarią. Na strefę serwisową dotarli, ze sporą stratą, jako ósma załoga „generalki”. Serwis szybko poradził sobie z problemami i na finałową pętlę wyjechali w bojowych nastrojach. Wróciła przyjemność z jazdy, a duet do końca rajdu uniknął kolejnych przygód. Na mecie mogli cieszyć się z podwójnych punktów za szóste miejsce.

Robert Gabryszewski (szef zespołu Rallytechnology): Rzeszowski ponownie okazał się dla załóg dużym wyzwaniem, a tegoroczna edycja stała na naprawdę wysokim poziomie. Klasyczne odcinki, dobrze znane z poprzednich lat, pomieszane były z tymi, które zawodnicy pokonywali po raz pierwszy. Nie zabrakło też silnej obsady, do której dołączyli doświadczeni i utytułowani kierowcy, dawno nie oglądani w RSMP. Dzięki temu mogliśmy śledzić dwa dni widowiskowej walki i wielu nagłych zwrotów akcji.Po piątku mieliśmy duże powody do satysfakcji, gdy dwie załogi Rallytechnology kończyły dzień w czołowej piątce. Sylwek zaliczył naprawdę udany etap i utrzymywał świetne tempo, a Marcin po raz kolejny w tym sezonie imponował skuteczną i pewną jazdą. Świetny wynik w debiucie Skodą, był o włos, ale Rzeszów również dla Słobodziana i Kozdronia okazał się pechowy. Początkowo wydawało się, że Płachytka i Nowaczewski także wycofają się z rywalizacji, ale załoga mimo problemów zrobiła wszystko, żeby dojechać do serwisu. Przed ostatnią pętlą udało się naprawić Fiestę, a Sylwek i Jacek nie odpuści, kończąc rajd na wysokim szóstym miejscu. Dzięki temu zabierają z Rzeszowa cenne punkty i przed kolejną rundą zanotowali ważny awans w klasyfikacji generalnej. Dziękujemy załogi i kibicom za emocje mijającego weekendu, a już za niecały miesiąc widzimy się na odcinkach naszego domowego Rajdu Śląska, który odbędzie się w dniach 5-7 września. Do zobaczenia!

Fot. Łukasz Miklasiński








Do Góry