Damian Drapikowski wygrywa o włos drugą rundę Tarmac Masters!
1. Rajd Ziemi Głubczyckiej 2019 – wypowiedzi zawodników
Duet Adam Sroka i Krystian Woźniak bezkonkurencyjni w 1. Rajdzie Ziemi Głubczyckiej
Przyszłość Rajdu Walii nie jest pewna. W kalendarzu pojawi się Irlandia Północna?
Szef Hyundai Motorsport zadowolony z postawy Sebastiena Loeba w Chile
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Kartka z kalendarza, WRC

2003: Petter Solberg i jego droga do mistrzostwa

Petter Solberg to jeden z najbardziej popularnych kierowców WRC. Swoją niebywałą szybkością, ekspresyjnością i charyzmą szybko zdobył serca kibiców, którzy nadali mu przydomek „Mr. Hollywood”. Największym sukcesem w rajdowej karierze czterdziestojednoletniego Norwega jest zdobycie tytułu mistrza świata w 2003 roku. Jak wyglądała droga do tego sukcesu?

Od lewej pozują: Kaj Lindström, Tommi Mäkinen, Petter Solberg i Phil Mills; fot. Subaru

Od lewej pozują: Kaj Lindström, Tommi Mäkinen, Petter Solberg i Phil Mills; fot. Subaru

Sezon tradycyjnie rozpoczął legendarny Rajd Monte Carlo. Załoga Solberg/Mills niestety nie zaliczyła tego startu do udanych. Na piątym odcinku specjalnym ich Subaru uderzyło w mostek, przez co dalsza jazda była niemożliwa. W Rajdzie Szwecji, Petter dojechał do mety na szóstym miejscu ze stratą ponad dwóch minut do zwycięzcy Marcusa Gronholma. Pierwsza szutrowa runda mistrzostw świata to kolejne niepowodzenie. W Turcji auto Solbega uległo awarii, przez co Norweg nie mógł ukończyć rywalizacji. Pierwsze zwycięstwo przyszło dopiero w połowie sezonu, podczas szutrowego Rajdu Cypru. Solberg prowadził nieprzerewanie od drugiego dnia rywalizacji. Za nim uplasował się jadący Peugeotem Harri Rovanpera oraz Sébastien Loeb. Swoje drugie zwycięstwo Solberg odniósł w Australii, gdzie do końca rajdu walczył z Loebem i Eleną. Ostatecznie reprezentanci Citroena przegrali z Norwegiem o 26 sekund. Nieukończony Rajd San Remo Solberg odbił sobie we Francji, gdzie zanotował kolejne zwycięstwo.

O tym, kto zdobędzie koronę najlepszego kierowcy świata, miał zadecydować ostatni rajd rozgrywany w Wielkiej Brytanii. Wraz z Petterem Solbergiem o tytuł walczył Sébastien Loeb, który prowadził w rajdzie po pierwszych oesach. Walka o tytuł rozegrała się jednak w dużej mierze za kulisami, o czym bardzo ciekawie opowiada Francuz w swojej autobiografii.

– Mój szef uznał, że lepiej zdobyć mistrzostwo świata konstruktorów niż kierowców. Wiem, że zostałem poświęcony na ołtarzu logiki przedsiębiorstwa, której ogarnięcie mnie przerasta. Claude Satinet otwarcie wyjaśnił dziennikarzom: „Jeśli chodzi o obecną pozycję Sébastiena Loeba, mamy obowiązek troszczyć się przede wszystkim o markę. Nasza działalność polega na sprzedaży samochodów, i to nie tylko we Francji”. To zrozumiałe. Kimże jestem, by psuć plany marketingowe Citroena?

Sébastien Loeb był bliski wywalczenia pierwszego tytułu; fot. Citroen

Sébastien Loeb był bliski wywalczenia pierwszego tytułu; fot. Citroen

Już na początku rywalizacji, z rajdu odpadł Carlos Sainz, przez co pozycja Citroena w walce o mistrzostwo konstruktorów została mocno zagrożona. Polecenia zespołu dla Loeba były jasne i klarowne, choć niewątpliwie bardzo raniące. Sébastien postanowił jednak podporządkować się zespołowi i na następnych oesach starał się nie ryzykować. Ostatecznie Solberg wygrał cały rajd z przewagą 43 sekund, co zapewniło mu zwycięstwo w klasyfikacji generalnej o jeden punkt nad Sébastienem Loebem. Radość Norwega była nie do opisania. Mr. Hollywood jak mało kto wie, jak należy świętować zdobycie tytułu mistrza świata. 🙂








Do Góry